Salon i podmiot leczniczy w jednym lokalu. Czy tak można?
Zaczyna się zwykle niewinnie. Prowadzisz salon, w którym od lat wykonujesz zabiegi kosmetologiczne, a w pewnym momencie dołącza do Ciebie lekarz medycyny estetycznej. Albo odwrotnie: prowadzisz placówkę medycyny estetycznej, w której obok gabinetu lekarskiego pracuje kosmetolożka. Żeby lekarz mógł legalnie wykonywać zabiegi, rejestrujesz podmiot leczniczy i od tej chwili salon kosmetyczny i podmiot leczniczy w jednym lokalu przestają być wyłącznie Twoją decyzją organizacyjną. Stają się kwestią, którą sprawdzi urząd wojewódzki.
Sama ustawa takiego połączenia nie zakazuje. Trudność polega na tym, że przepisy wykonawcze wymagają wyodrębnienia pomieszczeń, a urzędy potrafią odczytać ten wymóg bardzo szeroko. Do zaleceń pokontrolnych trafia wtedy zdanie, że pomieszczenia zakładu leczniczego są wykorzystywane do innych celów, czyli do prowadzenia salonu kosmetycznego. Brzmi to poważnie i bywa poważne, bo niewykonanie zaleceń jest ustawową przesłanką wykreślenia z rejestru.
Spis treści
- Czy salon kosmetyczny i podmiot leczniczy mogą działać w jednym lokalu?
- Kiedy potrzebujesz podmiotu leczniczego, a kiedy wystarczy salon?
- Czy możesz pracować w tym samym gabinecie, w którym przyjmuje lekarz?
- Co oznacza „całkowite wyodrębnienie” pomieszczeń?
- Czym kontrola wojewody różni się od kontroli sanepidu?
- Co się stanie, jeśli nie wykonasz zaleceń pokontrolnych?
- Jak ułożyć lokal, żeby przejść kontrolę?
- Podsumowanie
- Najczęstsze pytania
1. Czy salon kosmetyczny i podmiot leczniczy mogą działać w jednym lokalu?
Tak, i wynika to wprost z ustawy. Zgodnie z art. 13 pkt 2 lit. a ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych może być wykonywana działalność inna niż działalność lecznicza, pod warunkiem że nie jest uciążliwa dla pacjenta lub przebiegu leczenia. Jedyna działalność wymieniona w tym przepisie jako bezwzględnie zakazana to usługi pogrzebowe i ich reklama.
Inaczej mówiąc, ustawodawca założył, że w placówce medycznej mogą dziać się także rzeczy niemedyczne. Na tym samym przepisie opiera się legalność szpitalnych kiosków, kawiarni w przychodniach czy fryzjera w sanatorium. Usługi kosmetyczne wykonywane obok zabiegów lekarskich mieszczą się w tej logice tym łatwiej, że są wobec nich komplementarne, a nie konkurencyjne. Trudno przekonująco twierdzić, że oczyszczanie skóry przeszkadza pacjentce w przebiegu leczenia, po które przyszła do tej samej placówki.
Od strony rejestrowej też nie ma przeszkód. Jedna firma, niezależnie od tego, czy jest to jednoosobowa działalność gospodarcza, czy spółka, może prowadzić działalność mieszaną: leczniczą, kosmetyczną i na przykład szkoleniową. Wpis do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą obejmuje wtedy tylko tę część przedsiębiorstwa, która jest zakładem leczniczym, a nie całość tego, czym się zajmujesz.
Haczyk pojawia się piętro niżej, w rozporządzeniu wykonawczym. Ustawa mówi o działalności, a rozporządzenie o pomieszczeniach, i to właśnie ono wymaga, żeby pomieszczenia podmiotu leczniczego zlokalizowanego w budynku o innym przeznaczeniu były całkowicie wyodrębnione. Granica nie przebiega więc przez to, czym się zajmujesz, tylko przez to, gdzie i w których pomieszczeniach to robisz. Wracamy do tego szczegółowo w dalszej części tekstu, bo z tego jednego wymogu bierze się większość problemów podczas kontroli.
2. Kiedy potrzebujesz podmiotu leczniczego, a kiedy wystarczy salon?
Podmiot leczniczy musisz zarejestrować wtedy, gdy w Twoim lokalu udzielane są świadczenia zdrowotne. Nie decyduje o tym nazwa firmy, szyld nad wejściem ani to, jak nazwiesz zabieg w cenniku, tylko jego rzeczywisty charakter. Jeżeli przyjmuje u Ciebie lekarz i podaje toksynę botulinową albo wypełniacze, wpis do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (RPWDL) jest konieczny, choćby cała reszta lokalu była klasyczną kosmetologią.
Punktem wyjścia jest definicja z art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy o działalności leczniczej. Świadczenie zdrowotne to, zgodnie z nią, działania służące zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia oraz inne działania medyczne wynikające z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich wykonywania. Definicja została napisana z myślą o medycynie klasycznej, w której punktem wyjścia jest choroba, a zabieg estetyczny wykonuje się u osoby zdrowej. Stąd cały spór, który ciągnie się od lat i którego przepisy do dziś nie rozstrzygnęły wprost.
Naczelna Izba Lekarska sama przyznaje, że ta definicja wymaga korekty, bo w obecnym brzmieniu nie odpowiada na pytanie, gdzie kończy się poprawa wyglądu, a zaczyna poprawa zdrowia. Dopóki ustawodawca tego nie zrobi, granicę wyznaczają orzecznictwo, stanowiska instytucji i praktyka organów. To niewygodne, ale trzeba to powiedzieć wprost: pracujesz w obszarze, w którym prawo nie mówi jednym głosem.
Co jest świadczeniem zdrowotnym, a co usługą kosmetyczną?
Rozstrzyga inwazyjność zabiegu i to, czym jest użyty preparat, a nie cel, w jakim klientka się na niego zdecydowała. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 26 maja 2021 r. (I KK 23/21) uznał, że zabiegi z zakresu medycyny estetycznej mieszczą się w ustawowej definicji świadczenia zdrowotnego. Zwrócił uwagę na dwie rzeczy: na wprowadzanie preparatów do wnętrza ciała poza naturalnymi otworami oraz na to, że stosowane produkty są wyrobami medycznymi, których podanie wymaga kwalifikacji. Medyczny charakter zabiegu wynika więc z jego natury i sposobu uregulowania, niezależnie od tego, że pacjentka jest zdrowa i przychodzi wyłącznie dla efektu wizualnego.
To orzeczenie zapadło w sprawie dyscyplinarnej, na tle kasacji od orzeczenia Naczelnego Sądu Lekarskiego, i nie tworzy reguły powszechnie obowiązującej. Jest jednak dziś najczęściej przywoływaną wskazówką interpretacyjną i tak też traktują je urzędy. Warto przy tym wiedzieć, że sam Sąd Najwyższy zastrzegł, iż nie formułuje zasad ogólnych, i odnotował istnienie odmiennej linii sądów administracyjnych, zgodnie z którą nieterapeutyczne zabiegi medycyny estetycznej nie są świadczeniami zdrowotnymi (tak m.in. wyrok WSA w Warszawie z 30 maja 2016 r., VII SA/Wa 385/16). Jeżeli chcesz argumentować, że dany zabieg świadczeniem zdrowotnym nie jest, masz więc punkt zaczepienia, ale musisz wyjaśnić, dlaczego nie spełnia kryteriów z postanowienia I KK 23/21. Sama informacja, że w Twoim gabinecie „to tylko kosmetyka”, nikogo nie przekona.
Do tego doszedł komunikat Ministerstwa Zdrowia w sprawie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej, datowany na 23 stycznia 2026 r. i opublikowany na gov.pl 30 stycznia 2026 r. Ministerstwo wymieniło w nim konkretne grupy zabiegów: toksynę botulinową, kwas hialuronowy usieciowany i nieusieciowany, kwas polimlekowy, hydroksyapatyt wapnia, polikaprolakton, osocze bogatopłytkowe i fibrynę, mezoterapię, peelingi medyczne średnio głębokie i głębokie, nici, przeszczep tkanki tłuszczowej oraz zabiegi z użyciem laserów, IPL, fal radiowych, ultradźwięków, krioterapii i plazmy. Stwierdziło przy tym, że takie świadczenia mogą być udzielane wyłącznie w zarejestrowanych podmiotach wykonujących działalność leczniczą i wyłącznie przez lekarzy oraz lekarzy dentystów, a certyfikat ukończenia szkolenia sam w sobie uprawnień nie daje.
Komunikat nie jest źródłem prawa i samo Ministerstwo zaznaczyło, że nie zmienia stanu prawnego. Nie wprowadza więc nowego zakazu i nie może być samodzielną podstawą decyzji administracyjnej. W naszej ocenie ma jednak realne znaczenie praktyczne, bo pokazuje, jak resort odczytuje obowiązujące przepisy, a inspektorzy podczas kontroli sięgają po dokładnie taką interpretację. Traktuj go jak zapowiedź tego, co usłyszysz w gabinecie kontrolnym, a nie jak przepis, który musisz stosować.
Jak to przełożyć na Twój lokal? Zabiegi na powierzchni skóry, bez naruszania jej ciągłości i bez wyrobów medycznych podawanych do wnętrza ciała, pozostają usługą kosmetyczną i podmiotu leczniczego nie wymagają. Zabiegi z listy resortu, wykonywane przez lekarza, są świadczeniem zdrowotnym i wymagają zarejestrowanego podmiotu leczniczego. Problem zaczyna się w części środkowej, przy zabiegach z pogranicza, i to właśnie tam kancelarie i urzędy spierają się najczęściej.
Osobną kwestią jest to, kto może dany zabieg wykonać. Kosmetolog nie znajduje się wśród piętnastu zawodów objętych ustawą z 17 sierpnia 2023 r. o niektórych zawodach medycznych, która weszła w życie 26 marca 2024 r., i nie jest zawodem medycznym w rozumieniu przepisów. Pisaliśmy o tym szerzej w artykułach Czy kosmetologa obowiązują te same wymogi co lekarza? oraz Czy kosmetolog może przerywać ciągłość skóry?, więc tutaj nie będziemy tego powtarzać.
Dla Twojej sytuacji lokalowej płynie z tego jeden wniosek. W momencie, w którym w lokalu pojawia się lekarz wykonujący zabiegi medycyny estetycznej, powstaje zakład leczniczy, a wraz z nim obowiązek spełnienia wymagań rozporządzenia Ministra Zdrowia z 26 marca 2019 r. dla jego pomieszczeń. Od tej chwili nie pytasz już, czy jesteś salonem, tylko gdzie dokładnie przebiega granica między pomieszczeniami zakładu leczniczego a resztą Twojego lokalu.
3. Czy możesz pracować w tym samym gabinecie, w którym przyjmuje lekarz?
Tak, możesz, bo żaden przepis nie zabrania zatrudniania w podmiocie leczniczym osób spoza zawodów medycznych. Zabrania czegoś innego: żeby taka osoba udzielała świadczeń zdrowotnych. Art. 17 ust. 1 pkt 3 ustawy o działalności leczniczej nakazuje podmiotowi leczniczemu zapewnić udzielanie świadczeń zdrowotnych wyłącznie przez osoby wykonujące zawód medyczny i spełniające wymagania zdrowotne określone w odrębnych przepisach. Granica nie przebiega więc na drzwiach gabinetu, tylko na tym, co konkretnie robisz w środku.
Rejestratorki, menedżerowie, opiekunowie pacjenta, personel sprzątający i osoby wspierające lekarza przy zabiegu pracują w podmiotach leczniczych od zawsze i nikt tego nie kwestionuje. Kosmetolog zatrudniony w placówce medycyny estetycznej mieści się w tej samej logice, dopóki jego rola jest rolą wspierającą. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczyna wykonywać własną usługę, na własny rachunek i we własnym imieniu, w pomieszczeniu, które w dokumentach jest gabinetem zabiegowym zakładu leczniczego.
Jest tu jeszcze jeden wątek, o którym rzadko się mówi, a który potrafi wrócić w trakcie kontroli. Definicja osoby wykonującej zawód medyczny z art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy o działalności leczniczej ma dwie części. Pierwsza obejmuje osoby uprawnione do udzielania świadczeń zdrowotnych na podstawie odrębnych przepisów, czyli zawody z własnymi ustawami. Druga, znacznie szersza, obejmuje osobę legitymującą się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w określonym zakresie lub w określonej dziedzinie medycyny.
Ta druga część bywa przywoływana w piśmiennictwie jako argument, że kosmetolog z tytułem magistra i wieloletnią praktyką również jest osobą wykonującą zawód medyczny, bo definicja ma charakter otwarty i nie ogranicza się do zawodów mających własne ustawy. W naszej ocenie ten argument w obszarze medycyny estetycznej dziś nie działa, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, ani postanowienie Sądu Najwyższego z 26 maja 2021 r. (I KK 23/21), ani stanowisko Ministerstwa Zdrowia ze stycznia 2026 r. nie pozostawiają wątpliwości, jak organy odczytują ten przepis przy zabiegach inwazyjnych. Po drugie, resort powiedział wprost, że ukończenie kursu czy szkolenia z medycyny estetycznej przez osobę bez wykształcenia medycznego nie powoduje nabycia uprawnień do udzielania świadczeń zdrowotnych.
Można się z tym nie zgadzać i część środowiska prawniczego się nie zgadza, wskazując, że bez zmiany ustawy nie da się skutecznie zakazać czegoś, czego ustawa nie zakazuje. Jeżeli jednak planujesz układ pracy w placówce, planuj go pod interpretację, którą zastosuje inspektor, a nie pod tę, która wydaje Ci się słuszniejsza. Spór o granice kompetencji rozstrzygnie ustawodawca, a Ty musisz przejść kontrolę w tym roku.
Kiedy jesteś personelem pomocniczym, a kiedy wykonujesz własny zabieg?
Jesteś personelem pomocniczym wtedy, gdy Twoje czynności są elementem świadczenia zdrowotnego udzielanego przez lekarza, wykonywanym na jego zlecenie i pod jego nadzorem. Jesteś wykonawcą własnej usługi wtedy, gdy klientka umawia się do Ciebie, płaci za Twój zabieg z Twojej pozycji w cenniku, a lekarz w całym tym zdarzeniu nie uczestniczy. To rozróżnienie jest w prawie medycznym utrwalone: czynności pomocnicze przy pacjencie może wykonywać osoba bez kwalifikacji medycznych, ale pod nadzorem lub na zlecenie uprawnionego personelu.
Przykładowo: demakijaż i przygotowanie skóry bezpośrednio przed zabiegiem lekarza nie jest odrębną usługą kosmetyczną, tylko czynnością przygotowawczą w ramach tego zabiegu. Nikt nie sprzedaje takiego demakijażu osobno, klientka za niego osobno nie płaci i nie przyszłaby po niego sama. Ta sama osoba, wykonująca dwa dni później peeling kwasowy z własnego cennika w tym samym pomieszczeniu, robi już coś zupełnie innego.
W praktyce najprościej sprawdzić to czterema pytaniami. Czy zabieg jest osobną pozycją w cenniku? Czy klientka umawia się do Ciebie, czy do lekarza? Kto ponosi odpowiedzialność zawodową za efekt? Czy zdarzenie trafia do dokumentacji medycznej pacjenta, czy nigdzie? Jeżeli odpowiedzi wskazują na samodzielną usługę, to jest samodzielna usługa, niezależnie od tego, jak nazwiesz swoje stanowisko w umowie.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, o której klienci zapominają. Sama umowa o pracę nie przesądza niczego, bo organ patrzy na to, co dzieje się faktycznie, a nie na to, co napisano w zakresie obowiązków. Możesz mieć w umowie „czynności pomocnicze przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych” a i tak usłyszeć zarzut, jeżeli na stronie internetowej placówki widnieje Twój własny cennik zabiegów kosmetologicznych z podanym numerem gabinetu.
W naszej praktyce spotykamy się z sytuacjami, w których placówka w wyjaśnieniach składanych podczas kontroli pisze, że kosmetolodzy korzystają ze wspólnych gabinetów, bo zmywają makijaż przed zabiegami lekarzy. Takie zdanie ma pokazać, jak niewielki jest zakres tych czynności. Organ potrafi odczytać je odwrotnie i wpisać do protokołu ustalenie, że w pomieszczeniach zakładu leczniczego prowadzony jest również salon kosmetyczny, choć z samych wyjaśnień to nie wynikało. Wniosek na przyszłość jest prosty: opisując swoją pracę urzędowi, opisuj ją precyzyjnie, bo Twoje własne wyjaśnienia bywają jedynym dowodem, na którym opiera się ustalenie kontroli.
To prowadzi wprost do najtrudniejszej części całej sprawy, czyli do pytania, co właściwie znaczy, że pomieszczenia mają być „całkowicie wyodrębnione”.
4. Co oznacza „całkowite wyodrębnienie” pomieszczeń?
Rozporządzenie nigdzie tego pojęcia nie definiuje i to jest źródło większości sporów z urzędami. Z konstrukcji przepisu wynika tyle, że pomieszczenia zakładu leczniczego mają stanowić dającą się jednoznacznie wskazać całość, oddzieloną od pomieszczeń wykorzystywanych do innych celów. Nie wynika z niego natomiast, że w tym samym budynku ani nawet w tym samym lokalu nie może dziać się nic poza działalnością leczniczą.
Zasadą z § 14 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 26 marca 2019 r. jest, że pomieszczenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą lokalizuje się w samodzielnym budynku albo w zespole budynków. Ustęp 2 dopuszcza jednak lokalizację w budynku o innym przeznaczeniu, pod warunkiem całkowitego wyodrębnienia. Dla ambulatorium, czyli dla typowej placówki medycyny estetycznej, chodzi o wyodrębnienie:
od innych pomieszczeń budynku wykorzystywanych do innych celów, z wyłączeniem węzłów komunikacji pionowej i poziomej w tym budynku, wspólnych dla wszystkich użytkowników, niebędących komunikacją wewnętrzną tego zakładu leczniczego
§ 14 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 26 marca 2019 r.
Przeczytaj tę końcówkę jeszcze raz, bo jest w niej Twój argument. Sam przepis zakłada, że część drogi, którą pacjent pokonuje do gabinetu, jest wspólna z innymi użytkownikami budynku, i uznaje to za dopuszczalne. Wyodrębnienie dotyczy więc pomieszczeń, a nie całej trasy pacjenta i nie całego doświadczenia wizyty.
Praktyczna treść tej normy jest węższa, niż się powszechnie sądzi. To samo pomieszczenie nie może jednocześnie być gabinetem zabiegowym zakładu leczniczego i pomieszczeniem wykorzystywanym do innych celów. Jeśli w gabinecie, który w dokumentach jest gabinetem zabiegowym, wykonuje się także zabiegi kosmetyczne z osobnego cennika, warunek nie jest spełniony. Jeśli natomiast zabiegi kosmetyczne odbywają się w innych pomieszczeniach tego samego lokalu, przepis nie jest naruszony, choćby oba rodzaje działalności prowadziła ta sama spółka.
Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że nie jest to jedyny możliwy sposób czytania. Wykształciły się dwa podejścia. Zgodnie z pierwszym, art. 13 pkt 2 lit. a ustawy o działalności leczniczej pozwala prowadzić w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych inną działalność, o ile nie jest uciążliwa dla pacjenta lub przebiegu leczenia, i to przesądza sprawę na poziomie ustawowym. Zgodnie z drugim, art. 13 legalizuje samo współistnienie działalności w danym miejscu, ale nie uchyla wymagań technicznych i sanitarnych dla konkretnych pomieszczeń, które nadal muszą spełniać rozporządzenie. W naszej ocenie to drugie stanowisko jest przeważające i to na nim opierają się organy, natomiast pierwsze bywa skuteczne jako argument uzupełniający, kiedy zarzut kontroli sformułowano ogólnikowo.
Nie ma też przepisu, który nakazywałby ambulatorium osobne wejście z ulicy. Zdarza się, że inspektorzy oczekują takiego rozwiązania, ale w naszej ocenie jest to wymaganie wykraczające poza treść § 14, a nie jego zastosowanie. Jeżeli usłyszysz taki zarzut, poproś o wskazanie konkretnej jednostki redakcyjnej przepisu, z której miałby wynikać.
O tym, które pomieszczenia w Twoim lokalu są pomieszczeniami zakładu leczniczego, nie decyduje intuicja ani nazwa na drzwiach. Decyduje projekt technologiczny zaopiniowany przez sanepid oraz to, co zgłosiłaś do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą. To jest zamknięta lista i dopiero do niej stosuje się rozporządzenie.
Czy recepcja i poczekalnia mogą być wspólne?
W naszej ocenie tak, i przepis raczej to potwierdza, niż temu przeczy. Recepcja i poczekalnia nie są miejscami udzielania świadczeń zdrowotnych, a § 14 ust. 2 pkt 2 sam dopuszcza korzystanie ze wspólnych ciągów komunikacyjnych. Trudno przyjąć, że pacjent może wejść do budynku wspólną klatką schodową, ale nie może usiąść na wspólnej kanapie.
Jest tu jednak haczyk, który potrafi zaskoczyć i który w praktyce kosztuje najwięcej. Jeżeli wpisałaś poczekalnię i recepcję do projektu technologicznego jako pomieszczenia zakładu leczniczego, to od tej chwili stosuje się do nich całe rozporządzenie, łącznie z § 27 ust. 1, zgodnie z którym meble w pomieszczeniach podmiotu wykonującego działalność leczniczą umożliwiają ich mycie oraz dezynfekcję. Stąd biorą się zalecenia pokontrolne dotyczące tapicerki w poczekalni, które dla właścicielek placówek są zwykle największym zaskoczeniem. Pisaliśmy o tym w artykule Dlaczego Sanepid nie lubi weluru?.
Wniosek jest odwrotny do tego, co podpowiada odruch. Im więcej pomieszczeń zgłosisz jako część zakładu leczniczego, tym więcej wymagań na siebie bierzesz, a nie mniej. Projekt technologiczny warto więc układać świadomie, a nie na zasadzie zgłoszenia całego lokalu, żeby na wszelki wypadek się zgadzało.
Wspólna recepcja rodzi jeszcze jedno zobowiązanie, o którym łatwo zapomnieć. Osoba przy jednym kontuarze obsługuje pacjentów podmiotu leczniczego i klientki części kosmetycznej, więc pracuje jednocześnie na dokumentacji medycznej i na zwykłych danych klientek. Potrzebujesz wtedy upoważnień do przetwarzania danych, rozdzielenia systemów albo przynajmniej uprawnień w jednym systemie, i procedury, która nie pozwala na wgląd w dokumentację medyczną osobom, które nie powinny go mieć.
5. Czym kontrola wojewody różni się od kontroli sanepidu?
Wojewoda sprawdza, czy Twoja działalność lecznicza jest zgodna z przepisami, bo to on prowadzi rejestr, w którym jesteś wpisana. Sanepid sprawdza warunki sanitarno-higieniczne, bo to jego ustawowe zadanie, niezależne od tego, kto Cię zarejestrował. Najważniejsza różnica praktyczna jest taka, że wojewoda może Cię z rejestru wykreślić, a sanepid nie, za to sanepid wydaje decyzje administracyjne i nakłada kary, czego wojewoda w tym trybie nie robi.
Podstawą kontroli wojewody jest art. 111 ustawy o działalności leczniczej. Organ prowadzący rejestr jest uprawniony do kontroli podmiotów wykonujących działalność leczniczą w zakresie zgodności wykonywanej działalności z przepisami. Osoby upoważnione mogą żądać informacji i dokumentacji, wstępować do pomieszczeń, brać udział w czynnościach związanych z udzielaniem świadczeń, wglądać w dokumentację medyczną oraz żądać ustnych i pisemnych wyjaśnień. Ocena realizacji zadań z regulaminu organizacyjnego, udział w czynnościach przy udzielaniu świadczeń i wgląd w dokumentację medyczną mogą być wykonywane wyłącznie przez osobę wykonującą zawód medyczny (art. 111 ust. 4), i to jest uprawnienie, o którym warto wiedzieć, bo bywa naruszane.
Kontrola kończy się protokołem, którego treść określa art. 112 ustawy. Protokół podpisują kontrolujący i kierownik podmiotu, a Ty masz siedem dni od jego otrzymania na wniesienie zastrzeżeń do sposobu przeprowadzenia kontroli i do ustaleń (art. 112 ust. 6). Ten termin jest krótki i bezlitosny, a jego przekroczenie zamyka najwygodniejszą drogę obrony, bo późniejsze kwestionowanie stanu faktycznego jest znacznie trudniejsze. Jeżeli w protokole znalazło się ustalenie, z którym się nie zgadzasz, reaguj od razu, nawet jeśli sam dokument wydaje się na pierwszy rzut oka niegroźny.
Na podstawie protokołu organ albo wykreśla podmiot z rejestru, jeżeli stwierdzi okoliczności z art. 108 ust. 2 pkt 1, 3 lub 4, albo w pozostałych przypadkach wydaje zalecenia pokontrolne z terminem na usunięcie nieprawidłowości. Wynika to z art. 112 ust. 7 ustawy. Tu kryje się pułapka, którą klienci odkrywają najpóźniej. Zalecenia pokontrolne nie są decyzją administracyjną, więc nie przysługuje od nich odwołanie, a możliwość ich zaskarżenia do sądu administracyjnego jest sporna. Możesz na nie odpowiedzieć, wyjaśnić, poprosić o doprecyzowanie, ale samo pismo z prośbą o wyjaśnienia nie wstrzymuje biegu terminu, który organ Ci wyznaczył.
Dlaczego kontrola wojewody daje Ci mniej ochrony niż zwykła kontrola przedsiębiorcy
Tu jest najczęstsze nieporozumienie w całym temacie i warto je rozbroić od razu. Działalność lecznicza jest działalnością regulowaną w rozumieniu Prawa przedsiębiorców, co wynika wprost z art. 16 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej, więc odruchowo zakłada się, że przysługują Ci wszystkie gwarancje z rozdziału 5 Prawa przedsiębiorców. Tak nie jest.
Art. 63 ust. 1 pkt 1 ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców wyłącza stosowanie art. 48, art. 51, art. 54 i art. 55 tej ustawy do kontroli działalności leczniczej prowadzonej przez organ prowadzący rejestr, wojewodę i podmiot tworzący w zakresie zadań określonych w przepisach o działalności leczniczej. W praktyce oznacza to, że przy kontroli wojewody:
- nie obowiązuje zawiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli ani siedmiodniowe wyprzedzenie (wyłączony art. 48),
- nie obowiązują roczne limity czasu kontroli, czyli sześć dni roboczych u mikroprzedsiębiorcy, osiemnaście u małego, dwadzieścia cztery u średniego i czterdzieści osiem u pozostałych (wyłączony art. 55),
- nie obowiązuje zakaz prowadzenia więcej niż jednej kontroli jednocześnie (wyłączony art. 54) ani reguła co do miejsca kontroli (wyłączony art. 51).
Co Ci zostaje? Nadal obowiązuje art. 49, czyli obowiązek okazania legitymacji służbowej i doręczenia upoważnienia do przeprowadzenia kontroli, oraz art. 50, czyli wymóg, żeby czynności kontrolne odbywały się w obecności Twojej lub osoby przez Ciebie upoważnionej. Upoważnienie okazane przed czynnościami to Twoja realna gwarancja i warto po nie sięgnąć, bo wyznacza ono zakres kontroli, poza który inspektor nie powinien wychodzić.
Sprzeciw z art. 59 Prawa przedsiębiorców, wnoszony na piśmie w terminie trzech dni roboczych, formalnie nadal Ci przysługuje, ale jego pole jest tu wąskie. Skoro art. 48, 51, 54 i 55 nie mają zastosowania, sprzeciw może dotyczyć w praktyce naruszenia art. 49, art. 50 ust. 1 i 5 oraz art. 58. To narzędzie ostre i w naszej ocenie rzadko warte użycia przy zwykłej kontroli lokalowej, bo psuje relację z organem, a rzeczywistych korzyści przynosi niewiele. Sięgaj po nie wtedy, gdy kontrola została wszczęta bez upoważnienia albo w zakresie, którego upoważnienie nie obejmuje.
Sanepid działa w zupełnie innej logice. Podstawą jest ustawa z 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz przepisy o zapobieganiu zakażeniom i chorobom zakaźnym, a inspektor sprawdza warunki lokalowe i techniczne, procedury sterylizacji i dekontaminacji, gospodarkę odpadami medycznymi, przeglądy wentylacji oraz dokumentację higieniczną. Do tych kontroli rozdział 5 Prawa przedsiębiorców stosuje się na zasadach ogólnych, z wyjątkami, po które inspekcja sięga wtedy, gdy powołuje się na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. Efektem jest decyzja administracyjna, od której przysługuje odwołanie w trybie kodeksu postępowania administracyjnego, a dalej skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Sanepid może nałożyć grzywnę w drodze mandatu, a niewykonanej decyzji dochodzi w postępowaniu egzekucyjnym w administracji, między innymi przez grzywnę w celu przymuszenia.
Z punktu widzenia właścicielki placówki różnica sprowadza się do trzech rzeczy. Od decyzji sanepidu można się odwołać, od zaleceń wojewody nie. Sanepid uderza w portfel, wojewoda w sam byt Twojej działalności leczniczej. I wreszcie sanepid zwykle mówi konkretnie, co jest nie tak, bo decyzja musi mieć uzasadnienie, a zalecenia pokontrolne bywają ogólnikowe, co paradoksalnie utrudnia obronę, bo trudno wykonać polecenie, którego treści się nie rozumie.
W trakcie samej kontroli obowiązuje jedna zasada, która ratuje więcej spraw niż wszystkie późniejsze pisma. Odpowiadaj precyzyjnie i tylko na zadane pytanie. Wyjaśnienia składane w dobrej wierze, żeby pokazać otwartość, potrafią stać się jedynym dowodem, na którym organ oprze niekorzystne dla Ciebie ustalenie.
6. Co się stanie, jeśli nie wykonasz zaleceń pokontrolnych?
Najgorszy scenariusz to wykreślenie z rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą i trzyletni zakaz ponownego wpisu. Nie dzieje się to z dnia na dzień i po drodze masz kilka momentów, w których da się sprawę zatrzymać, ale sam przepis jest napisany bardzo stanowczo. Art. 108 ust. 2 pkt 4 ustawy o działalności leczniczej wymienia niezastosowanie się do zaleceń pokontrolnych, o których mowa w art. 112 ust. 7 pkt 2, jako samodzielną podstawę wykreślenia wpisu.
Zanim organ wykreśli wpis, musi wydać decyzję o zakazie wykonywania działalności objętej wpisem do rejestru. Wynika to z art. 108 ust. 3 i jest to jedyna dobra wiadomość w tym przepisie, bo decyzja administracyjna daje Ci wreszcie to, czego zalecenia pokontrolne nie dawały: uzasadnienie i drogę odwoławczą. Zła wiadomość jest taka, że decyzji tej nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności, więc obowiązuje od chwili doręczenia, a odwołanie jej nie wstrzymuje. W praktyce oznacza to, że przestajesz udzielać świadczeń zdrowotnych zanim ktokolwiek zdąży zbadać Twoje argumenty. Odwołanie kierujesz do ministra zdrowia, bo zgodnie z art. 17 pkt 2 Kodeksu postępowania administracyjnego organem wyższego stopnia w stosunku do wojewody jest właściwy w sprawie minister.
Po wykreśleniu z tej podstawy nie możesz uzyskać ponownego wpisu wcześniej niż po trzech latach, co przesądza art. 108 ust. 4. Trzy lata to w praktyce koniec działalności medycznej w dotychczasowym kształcie, bo nie da się przez ten czas utrzymać zespołu lekarzy, umów najmu i pacjentów. Firmę można oczywiście przekształcić i część kosmetyczną prowadzić dalej, ale wszystko, co wymagało statusu podmiotu leczniczego, znika.
Czy organy sięgają po to narzędzie często? Nie, i w naszej ocenie wykreślenie jest stosowane jako ostateczność, zwykle wobec podmiotów, które przez dłuższy czas ignorowały korespondencję. Przepis nie daje jednak organowi wyraźnej swobody uznania, a Ty nie masz żadnej gwarancji, że akurat w Twojej sprawie zapadnie łagodniejsza ocena. Nie buduj strategii na założeniu, że urząd okaże się wyrozumiały.
Znacznie częściej niż samo wykreślenie boli to, co dzieje się dookoła. Bez wpisu lekarze nie mogą udzielać świadczeń w Twojej placówce w ramach jej działalności, więc część medyczna zatrzymuje się natychmiast. Obowiązki wobec dokumentacji medycznej nie znikają wraz z wpisem, bo art. 30a ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta reguluje postępowanie z dokumentacją po zaprzestaniu udzielania świadczeń i to zadanie zostaje po Twojej stronie. Zostaje też obowiązek ubezpieczenia i rozliczenie się z okresu, w którym działałaś.
Osobno trzeba spojrzeć na podatki, bo tu bywa najbardziej kosztownie. Zwolnienie z art. 43 ust. 1 pkt 18 ustawy o VAT obejmuje usługi w zakresie opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia, ale wyłącznie wtedy, gdy są wykonywane w ramach działalności leczniczej przez podmioty lecznicze. Przesłanka jest podwójna, przedmiotowa i podmiotowa, i obie muszą być spełnione naraz. Przy zabiegach czysto upiększających, bez celu terapeutycznego, zwolnienie i tak nie przysługuje, więc dla części Twojego cennika nic się nie zmienia. Utrata statusu podmiotu leczniczego uderza natomiast w te świadczenia, przy których cel zdrowotny realnie występuje i przy których dotąd zwolnienie stosowałaś.
Jest jeszcze jedna rzecz, która zaskakuje właścicielki placówek dokładnie w momencie, w którym starają się być w porządku. Jeżeli w odpowiedzi na zalecenia przebudujesz lokal, zmienisz przeznaczenie pomieszczeń albo zakres działalności, to zmieniasz dane objęte wpisem do rejestru. Art. 107 ustawy o działalności leczniczej nakazuje zgłosić takie zmiany organowi prowadzącemu rejestr w terminie czternastu dni, a za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara pieniężna sięgająca dziesięciokrotności minimalnego wynagrodzenia, przy czym decyzji nakładającej karę nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności. Zdarza się więc, że podmiot wykonuje zalecenia wzorowo, nie zgłasza zmiany i dostaje karę za coś, co zrobił dobrze.
Co z tego wynika dla Ciebie praktycznie? Podziel zalecenia na dwie grupy. To, co bezsporne i wykonalne, zrób w wyznaczonym terminie i udokumentuj zdjęciami, fakturami oraz zaktualizowanym projektem technologicznym, żeby móc wykazać wykonanie. To, co sporne, wyjaśnij pisemnie, również w wyznaczonym terminie, przedstawiając własne stanowisko prawne, a nie samą prośbę o doprecyzowanie.
Rozdzielenie tych dwóch reakcji jest w naszej praktyce najczęstszym błędem. Podmiot pisze do wojewody uprzejme pismo z prośbą o wyjaśnienie, co dokładnie miał na myśli, i czeka na odpowiedź, uznając, że sprawa jest w toku. Tymczasem termin z zaleceń biegnie dalej, bo żaden przepis nie wiąże go z korespondencją, a po jego upływie organ ma otwartą drogę z art. 108 ust. 2 pkt 4. Pismo do urzędu powinno więc zawsze łączyć obie funkcje: pokazywać, co już wykonano, i dopiero na tym tle kwestionować to, co budzi wątpliwości.
7. Jak ułożyć lokal, żeby przejść kontrolę?
Zacznij nie od remontu, tylko od decyzji, które pomieszczenia są zakładem leczniczym, a które nie. Wszystko inne, od projektu technologicznego po cennik na stronie, jest już tylko konsekwencją tej jednej decyzji. Kontrole kończą się źle najczęściej nie dlatego, że lokal jest zły, tylko dlatego, że dokumenty opowiadają o nim trzy różne historie.
Podziel więc lokal na trzy grupy pomieszczeń i zapisz ten podział na papierze, zanim zapiszesz go w urzędzie. Pierwsza grupa to pomieszczenia zakładu leczniczego, w których lekarze udzielają świadczeń zdrowotnych. Druga to pomieszczenia części kosmetycznej, w których pracujesz Ty i Twój zespół na własnym cenniku. Trzecia to przestrzeń wspólna, czyli komunikacja, recepcja, poczekalnia, zaplecze socjalne.
Następnie sprawdź, czy pięć dokumentów mówi o tym podziale to samo:
- projekt technologiczny wraz z opinią sanepidu, bo to on wskazuje, które pomieszczenia zgłosiłaś jako służące działalności leczniczej; podstawą jest art. 22 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej, zgodnie z którym pomieszczenia i urządzenia odpowiadają wymaganiom odpowiednim do rodzaju wykonywanej działalności leczniczej oraz zakresu udzielanych świadczeń zdrowotnych,
- wpis w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą, w tym wskazane miejsce udzielania świadczeń i zgłoszone komórki organizacyjne,
- regulamin organizacyjny, który zgodnie z art. 24 ustawy o działalności leczniczej określa między innymi rodzaj działalności leczniczej i zakres udzielanych świadczeń, miejsce ich udzielania, strukturę organizacyjną zakładu leczniczego oraz wysokość opłat,
- cennik i strona internetowa, bo to pierwsze źródło, do którego sięga inspektor przed kontrolą i po niej,
- umowy z personelem, w tym zakresy obowiązków kosmetologów.
Jeżeli w projekcie technologicznym gabinet numer trzy jest gabinetem zabiegowym, a na stronie internetowej widnieje przy nim cennik zabiegów kosmetologicznych, to organ nie musi niczego odkrywać. Wystarczy, że przeczyta. Odwrotnie też działa: spójne dokumenty potrafią zamknąć temat na etapie wyjaśnień, bez zaleceń.
Regulamin organizacyjny jest przy tym najbardziej niedocenianym narzędziem w całej tej układance. To jedyny dokument, który tworzysz samodzielnie i w którym możesz wprost napisać, że działalność kosmetologiczna prowadzona przez spółkę odbywa się poza pomieszczeniami zakładu leczniczego, wskazać te pomieszczenia z numerami i opisać, na czym polegają czynności pomocnicze wykonywane przez personel niemedyczny przy świadczeniach lekarza. Organ nie jest tym związany, ale dostaje gotową, uporządkowaną odpowiedź zamiast konieczności samodzielnego interpretowania Twojego lokalu. Więcej o samym dokumencie piszemy w tekście Regulamin organizacyjny w podmiocie medycznym.
Dopiero na tym tle sprawdzasz wymagania techniczne, i to wyłącznie dla pomieszczeń z pierwszej grupy. Rozporządzenie z 26 marca 2019 r. wymaga między innymi, żeby podłogi były wykonane z materiałów umożliwiających ich mycie i dezynfekcję, a połączenie ścian z podłogami wykonane w sposób umożliwiający mycie i dezynfekcję (§ 30), żeby pomieszczenie, w którym są wykonywane badania lub zabiegi, miało co najmniej jedną umywalkę z baterią z ciepłą i zimną wodą, dozownik z mydłem w płynie, dozownik ze środkiem dezynfekcyjnym oraz pojemnik z ręcznikami jednorazowego użycia (§ 37 ust. 1), oraz żeby meble umożliwiały ich mycie i dezynfekcję (§ 27 ust. 1).
Przy meblach jest wyjątek, o którym mało kto wie, a który bywa użyteczny. § 27 ust. 2 wyłącza stosowanie tego wymogu między innymi do pomieszczeń administracyjnych i socjalnych. W naszej ocenie recepcja, w której nie wykonuje się żadnych czynności przy pacjencie, ma cechy pomieszczenia administracyjnego, natomiast poczekalnia raczej nie, bo przebywają w niej pacjenci. To argument do rozmowy z organem, a nie pewnik, więc używaj go jako uzupełnienia, nie jako podstawy obrony.
Osobno uporządkuj personel i dokumentację. Zakres obowiązków kosmetologa powinien odpowiadać temu, co faktycznie robi, a nie temu, co brzmi bezpieczniej. Czynności pomocnicze przy świadczeniu lekarza opisz jako czynności pomocnicze i nie umieszczaj ich w cenniku. Własne zabiegi kosmetologiczne opisz jako własne zabiegi, wykonuj je w pomieszczeniach z drugiej grupy i prowadź do nich odrębne zgody oraz karty zabiegowe, a nie dokumentację medyczną. Jeżeli recepcja jest wspólna, wydaj upoważnienia do przetwarzania danych i ogranicz dostęp do dokumentacji medycznej tylko do osób, które muszą go mieć.
Przygotuj też teczkę, którą wyjmujesz w dniu kontroli. Powinny być w niej: aktualny projekt technologiczny z opinią sanepidu, wydruk wpisu z rejestru, regulamin organizacyjny w wersji obowiązującej, umowy i zakresy obowiązków personelu, cennik w wersji zgodnej ze stroną internetową, polisa OC, dokumentacja przeglądów wentylacji i sterylizacji oraz procedury higieniczne. Pełną listę dokumentów po stronie kosmetycznej zebraliśmy w artykule Jakie dokumenty musi mieć salon kosmetyczny?. Kontrola, w której wszystko jest w jednym miejscu, przebiega inaczej niż kontrola, w której szuka się dokumentów po szafach, i nie jest to wyłącznie kwestia wrażenia.
Na koniec trzy błędy, które w naszej praktyce powtarzają się najczęściej. Pierwszy to zgłaszanie do projektu technologicznego całego lokalu, żeby na wszelki wypadek się zgadzało, co skutkuje objęciem wymaganiami rozporządzenia pomieszczeń, które wcale nie musiały nimi być. Drugi to strona internetowa, która nie nadąża za dokumentami, bo cennik zmienia się co miesiąc, a regulamin organizacyjny raz na trzy lata. Trzeci to przebudowa lokalu w odpowiedzi na zalecenia bez zgłoszenia zmiany danych do rejestru w terminie czternastu dni.
8. Podsumowanie
Salon kosmetyczny i podmiot leczniczy w jednym lokalu to układ, którego prawo nie zakazuje. Art. 13 pkt 2 lit. a ustawy o działalności leczniczej wprost dopuszcza prowadzenie w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych innej działalności niż lecznicza, pod jednym warunkiem: żeby nie była uciążliwa dla pacjenta lub przebiegu leczenia. Cała trudność zaczyna się poziom niżej, w § 14 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 26 marca 2019 r., które każe wyodrębnić pomieszczenia zakładu leczniczego od pomieszczeń wykorzystywanych do innych celów.
Różnica między tymi dwoma przepisami jest tym, wokół czego kręci się większość sporów z wojewodą. Wyodrębnienie dotyczy pomieszczeń, a nie całej drogi, którą pokonuje u Ciebie klientka. Przepis sam wyłącza z obowiązku węzły komunikacji pionowej i poziomej wspólne dla wszystkich użytkowników budynku, więc korytarz czy klatka schodowa nie przesądzają o niczym. Gabinet zabiegowy, w którym rano lekarz podaje toksynę, a po południu kosmetolożka robi peeling z własnego cennika, przesądza o bardzo wielu rzeczach.
Decyzja, którą realnie podejmujesz, sprowadza się do jednego: które pomieszczenia w Twoim lokalu są zakładem leczniczym. Wszystko inne z tej decyzji wynika. Projekt technologiczny z opinią sanepidu, wpis w RPWDL, regulamin organizacyjny z art. 24 ustawy, cennik, strona internetowa i umowy z personelem muszą opowiadać tę samą historię. Kontrola wojewody nie sprawdza, czy pracujesz dobrze. Sprawdza, czy stan faktyczny zgadza się z tym, co sama zadeklarowałaś. Rozjazd między dokumentami jest najczęstszą przyczyną zaleceń pokontrolnych, częstszą niż jakikolwiek błąd w samym urządzeniu lokalu.
Pamiętaj też, że przy tej kontroli nie chroni Cię zawiadomienie z siedmiodniowym wyprzedzeniem ani roczny limit dni kontroli, bo art. 63 ust. 1 pkt 1 Prawa przedsiębiorców wyłącza te przepisy wobec kontroli działalności leczniczej. Zostaje Ci upoważnienie, legitymacja i Twoja obecność przy czynnościach, więc gotowość dokumentowa musi być stała, a nie budowana po telefonie z urzędu.
Jeżeli zalecenia już dostałaś, licz się z dwiema rzeczami. Zalecenia pokontrolne nie są decyzją administracyjną, więc nie odwołasz się od nich w zwykłym trybie. Termin biegnie niezależnie od tego, ile pism wymienisz z urzędem. Na końcu tej drogi stoi art. 108 ust. 2 pkt 4 ustawy, czyli wykreślenie z rejestru poprzedzone decyzją o zakazie wykonywania działalności z rygorem natychmiastowej wykonalności, a po wykreśleniu z tej przyczyny ponowny wpis dopiero po trzech latach. To nie jest scenariusz, który realizuje się często, ale jest realny i dlatego terminu z zaleceń nie warto traktować jako orientacyjnego.
Do granicy, w której kończy się wiedza ogólna, dojdziesz dość szybko. Odpowiedź na pytanie, czy Twój konkretny gabinet da się utrzymać po dwóch stronach jednocześnie, zależy od rzutu lokalu, treści projektu technologicznego, zakresu wpisu w rejestrze i tego, kto faktycznie wykonuje u Ciebie które zabiegi. Tego nie da się rozstrzygnąć z artykułu. Jeżeli masz zalecenia z terminem albo planujesz przebudowę i chcesz wiedzieć, co zgłosić przed, a co po, umów konsultację i przynieś na nią protokół kontroli oraz projekt technologiczny. Na jednym spotkaniu zwykle da się ustalić, czy wystarczy korekta dokumentów, czy potrzebna jest zmiana w lokalu.
9. Najczęstsze pytania
Czy salon kosmetyczny i podmiot leczniczy mogą być w jednym lokalu?
Tak. Art. 13 pkt 2 lit. a ustawy o działalności leczniczej dopuszcza wykonywanie w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych działalności innej niż lecznicza, o ile nie jest uciążliwa dla pacjenta lub przebiegu leczenia. Warunkiem jest to, żeby pomieszczenia zakładu leczniczego dały się wskazać jako wyodrębniona całość, czego wymaga § 14 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 26 marca 2019 r. Wspólne dla wszystkich użytkowników budynku ciągi komunikacyjne ten sam przepis wprost wyłącza z obowiązku wyodrębnienia.
Czy kosmetolog może pracować w podmiocie leczniczym?
Tak, pod warunkiem że nie udziela świadczeń zdrowotnych. Art. 17 ust. 1 pkt 3 ustawy o działalności leczniczej wymaga, żeby świadczeń udzielały wyłącznie osoby wykonujące zawód medyczny, a kosmetolog nie znalazł się wśród piętnastu zawodów objętych ustawą z 17 sierpnia 2023 r. o niektórych zawodach medycznych. Może natomiast wykonywać czynności pomocnicze przy zabiegu lekarza oraz własne zabiegi kosmetyczne, te drugie w pomieszczeniach spoza zakładu leczniczego i z odrębną dokumentacją.
Czy podmiot leczniczy musi mieć osobne wejście z ulicy?
Nie, żaden przepis takiego wymogu nie stawia. § 14 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia mówi o wyodrębnieniu pomieszczeń i sam wyłącza z tego obowiązku węzły komunikacji pionowej i poziomej wspólne dla wszystkich użytkowników budynku. Jeżeli podczas kontroli usłyszysz oczekiwanie osobnego wejścia, poproś o wskazanie jednostki redakcyjnej przepisu, z której miałoby ono wynikać.
Czy wojewoda musi zapowiedzieć kontrolę na siedem dni przed?
Nie. Art. 63 ust. 1 pkt 1 Prawa przedsiębiorców wyłącza stosowanie art. 48 tej ustawy do kontroli działalności leczniczej prowadzonej przez organ prowadzący rejestr, wojewodę i podmiot tworzący, a razem z nim także art. 51, art. 54 i art. 55, czyli roczne limity czasu kontroli. Kontrolujący ma natomiast obowiązek okazać legitymację służbową i doręczyć upoważnienie do przeprowadzenia kontroli, a czynności powinny odbywać się w Twojej obecności lub osoby przez Ciebie upoważnionej.
Ile mam czasu na wykonanie zaleceń pokontrolnych wojewody?
Tyle, ile organ wyznaczył w samych zaleceniach, bo art. 112 ust. 7 pkt 2 ustawy o działalności leczniczej nie określa sztywnego terminu i pozostawia go kontrolującemu. Termin biegnie niezależnie od tego, czy prowadzisz z urzędem korespondencję, a jego bezskuteczny upływ otwiera drogę z art. 108 ust. 2 pkt 4, czyli do wykreślenia z rejestru. Niezależnie od tego pilnuj siedmiu dni od otrzymania protokołu na zastrzeżenia do ustaleń kontroli, bo to jedyny łatwy moment na podważenie stanu faktycznego.
Stan prawny na dzień 29 lipca 2026 r.
Ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej; rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2019 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 402 ze zm.); ustawa z dnia 17 sierpnia 2023 r. o niektórych zawodach medycznych; ustawa z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców; ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego.
Autor: aplikantka radcowska Katarzyna Gurgul, doktorantka Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się obsługą prawną podmiotów leczniczych i placówek łączących medycynę estetyczną z kosmetologią, ze szczególnym uwzględnieniem wymagań rejestrowych, lokalowych i kontroli.
Weryfikacja merytoryczna: r.pr. Joanna Podczaszy
